Browsing Category Opieka Farmaceutyczna

Zasady refundacji i poziomy odpłatności, czyli ile zapłacę za lek?

odplatnosc_lek

W praktyce aptecznej wielokrotnie spotykamy się z poczuciem zakłopotania u pacjentów, którzy wrzuceni w gąszcz refundacyjnych przepisów borykają się z milionem pytań, dotyczących cen leków i poziomu ich odpłatności.

Zapewne każdy z Was był uczestnikiem lub świadkiem sytuacji, w której to pacjent nie rozumiejąc, dlaczego za lek, oznaczony na recepcie jako „bezpłatny”, musi zapłacić x złotych. „Przecież to nielogiczne! Taki zapis wprowadza w błąd!”. To tylko niektóre i zdecydowanie najdelikatniejsze komentarze z jakimi magister-na-zmianie musi się zmierzyć. Zatem w jaki sposób obliczana jest cena leku refundowanego?

Refundowane leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyroby medyczne wydawane są osobom ubezpieczonym za odpłatą ryczałtową, bezpłatnie lub za częściową odpłatnością (30% i 50%) na podstawie recepty wystawionej przez osobę uprawnioną, tzn. posiadającą prawo wykonywania zawodu medycznego. Osoba ta na podstawie przepisów dotyczących wykonywania danego zawodu medycznego, jest uprawniona do wystawiania recept oraz zleceń na zaopatrzenie w wyroby medyczne.

Nie ulega wszelkiej wątpliwości, że to ustawa refundacyjna z 2012r. wprowadziła znaczące zmiany w polityce lekowej. Od tego bowiem momentu ceny leków refundowanych są sztywne i takie same w każdej z aptek, a przy ich ustalaniu bierze się również pod uwagę definiowaną dawkę dzienną (DDD, z ang. defined daily dose), czyli średnią dobową dawkę podtrzymującą dla leku stosowanego w swoim głównym wskazaniu u człowieka dorosłego. DDD nie może być mylona ani uważana za dawkę rekomendowaną, ani nawet zwykle przepisywaną. Jest to twór, a raczej swoiste narzędzie, służące do mierzenia zużycia leków w sposób statystyczny i porównywalny.

Refundacji podlegają (źródło):

•produkty lecznicze dostępne w aptece na receptę:

– jeśli nie mają swojego odpowiednika dostępnego bez recepty (OTC) lub

– jeśli mają odpowiednik dostępny bez recepty, ale należy je stosować co najmniej 30 dni, żeby osiągnąć efekt terapeutyczny;

leki recepturowe – pod warunkiem że przepisana dawka leku jest mniejsza od najmniejszej dawki gotowego leku;

•niektóre leki sprowadzane z zagranicy w ramach importu docelowego;

•niektóre środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego sprowadzane z zagranicy, np. preparaty do początkowego żywienia niemowląt.

Pełną listę leków refundowanych znajdziemy oczywiście w publikowanych co 2 miesiące Obwieszczeniach Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. Resort  zapowiada jednak zmianę, co do częstotliwości ukazywania się nowych list i wydłużenia okresu obowiązywania danej listy z dwóch na trzy miesiące. Będzie to bez wątpienia duża korzyść zarówno dla pacjentów, jak i aptekarzy.

Wróćmy jednak do kwestii odpłatności. Wiemy już, że wśród kategorii odpłatności wyróżnić możemy: lek wydawany bezpłatnie (na Rp. symbol „B”), za odpłatnością ryczałtową („R”) albo za odpłatnością 30% lub 50% limitu finansowania, tzn. do wysokości limitu finansowania i z dopłatą w wysokości różnicy między ceną detaliczną, a wysokością limitu finansowania. To właśnie limit finansowania, ustalany przez Ministerstwo Zdrowia, określa precyzyjnie kwotę, jaką do wskazanego leku dopłaci NFZ. Przykład?

Przyjmijmy zatem, że trzymamy w ręku receptę na lek, którego odpłatność została określona przez lekarza jako „B” (lek bezpłatny). Lek ten pełnopłatnie (100%), dla uproszczenia kalkulacji, kosztuje 100 zł, a limit finansowania został ustalony na poziomie 70 zł. Tym samym pacjent zapłaci 30 zł. Dlaczego? Wskazany w powyższym przykładzie lek będzie bezpłatny jedynie do poziomu jego limitu finansowania. Różnicę w powyższych kwotach pokrywa Pacjent.

Przejdźmy do kolejnego studium przypadku. Odpłatność 50% – czy to oznacza, że za lek zapłacę połowę kwoty pełnopłatnej? Oczywiście, że NIE! Ponownie musimy pamiętać, iż odpłatność dotyczy limitu finansowania. Opierając się na wcześniej wskazanych kwotach, pacjent zapłaci za lek 65zł, bowiem: 50% x 70 + (100 – 70) = 65.

Ostatni z przykładów dotyczy odpłatności ryczałtowej („R”). Opłata ryczałtowa nie może przekraczać 0,5% minimalnego wynagrodzenia w przypadku leku podstawowego i 1,5% w przypadku leku recepturowego. Istotne jest, by pamiętać, że ryczałt odnosi się zawsze do 30 DDD (dla przypomnienia: zdefiniowanej dawki dobowej według WHO). Tym samym jeżeli cena leku jest równa lub niższa od limitu finansowania pacjent otrzyma lek za opłatą 3,20 zł za opakowanie zawierające nie więcej niż 30 DDD lub w przypadku opakowań zawierających więcej niż 30 DDD, kwotę proporcjonalnie większą. Jeśli cena detaliczna leku jest wyższa od limitu finansowania pacjent zapłaci wartość ryczałtu z uwzględnieniem ilości DDD w opakowaniu (30 DDD= 3,20 zł) oraz różnicę pomiędzy ceną detaliczną leku, a limitem finansowania. I wreszcie, gdy cena detaliczna leku jest mniejsza niż wartość ryczałtu, odpłatność dla pacjenta jest równa cenie detalicznej leku. Przyjmijmy, że przepisany lek odpowiada 30 DDD, tym samym pacjent zapłaci: 3,20 + (100 – 70) = 33,20 zł; jeśli jednak opakowanie leku zawiera więcej niż 30 DDD należy w sposób proporcjonalny zwiększyć kwotę ryczałtu.

Podążając za słowami Alberta Einstein’a: „Jeśli nie potrafisz wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to znaczy, że tak naprawdę tego nie rozumiesz”, warto już na studiach lub podczas stażu aptecznego przyswoić sobie wiedzę z zakresu refundacji leków i poziomu ich odpłatności, by móc w prosty sposób odpowiedzieć na niejednokrotnie zawiłe pytania pacjentów, zagubionych w systemie polityki zdrowotnej.

0 comments

Czym się trujemy na co dzień, czyli smog, zdrowie i COP24.

smog_opiekfarm

Zrównoważona dieta, codzienna aktywność fizyczna, wolność od nałogu nikotynowego, to w dalszym ciągu top stylu życia człowieka współczesnego. Dlaczego więc wciąż pozwalamy, aby smog zatruwał nasze organizmy?

Niejednokrotnie lekceważymy zjawisko zanieczyszczenia powietrza, jednak jak pokazują najnowsze statystyki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), powikłania zdrowotne Smogu zabijają rocznie 6.5 mln ludzi na całym Świecie. W wyniku oddychania zanieczyszczonym powietrzem dochodzi przede wszystkim do chorób układu oddechowego, ale także do zaostrzenia chorób serca, natomiast najmniejsze cząsteczki mogą przenikać do krwi powodując zaburzenia w funkcjonowaniu innych narządów.

Geneza pojęcia SMOG, to połączenie angielskich słów SMOKE (dym) i FOG (mgła). Zjawisko to, to nic innego jak zawieszone w powietrzu zanieczyszczenia, głównie w w postaci tlenków azotu i siarki, metali ciężkich, wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) oraz substancji stałych (pyłów i sadzy).

W Polsce mamy do czynienia ze smogiem typu Londyńskiego, występującego najczęściej w okresie jesienno-zimowym, a najbardziej narażonymi terenami są miasta Górnego Śląska oraz Kraków.

Smog powstaje przy sprzyjających mu warunkach atmosferycznych, a mianowicie, bezwietrznej pogodzie oraz unoszącej się nad miastem mgle. Jednak głównym czynnikiem sprawczym, jest czynnik ludzki.
Według Europejskiej Agencji Środowiska, szkodliwe substancje dostają się do atmosfery z gospodarstw domowych, poprzez palenie w piecach za pomocą węgla i paliw stałych, a także śmieci. Według statystyk instytucji niemniejsze znaczenie ma stosowanie przestarzałych pieców oraz wzmożony transport drogowy.

W trosce o swoje zdrowie, warto monitorować bieżący stan powietrza, poprzez stronę internetową powietrze.gios.gov.pl oraz aplikację „Jakość powietrza w Polsce” utworzone przez Inspektorat Ochrony Środowiska, a przy przekroczonych normach zanieczyszczeń w powietrzu warto zaopatrzyć się w maski ochronne z filtrami nie przepuszczającymi cząsteczek o wielkości poniżej 2.5 mikrometrów, czego nie zapewniają maseczki chirurgiczne.

Już niedługo, dokładnie w grudniu tego roku, Polska będzie przewodniczyć Konferencji Narodów Zjednoczonych dotyczącej Zmian Klimatycznych na Świecie. Jest nam tym bardziej miło, iż spotkanie odbędzie się w naszym mieście – Katowicach, a jednym z tematów przewodnich będzie debata nt. Czystego powietrza.

0 comments

Przewlekły kaszel

przewlekly kaszel

Kaszel jest swoistym odruchem obronnym organizmu, mającym na celu oczyszczenie dróg oddechowych. W stanie pełnego zdrowia pojawia się jednak rzadko. Zdecydowanie częściej zgłaszany jest u lekarza pierwszego kontaktu jako objaw izolowany lub współistniejący z innymi dolegliwościami w przebiegu różnych chorób. Te z kolei nie zawsze związane są z infekcjami górnych, czy dolnych dróg oddechowych.

Ciekawym przykładem, o którym warto pamiętać w praktyce aptecznej jest choroba refluksowa żołądka, w przebiegu której zarzucana treść pokarmowa może wywołać suche zapalenie gardła, objawiające się uczuciem podrażnienia i kaszlem. Ten ostatni, szczególnie nasilony, może wywołać gwałtowny wzrost ciśnienia w jamie brzusznej, co dodatkowo ułatwia proces zarzucania treści pokarmowej z żołądka do przełyku. Wracając jednak do meritum, fizjologia kaszlu opiera się na łuku odruchowym, w którego skład wchodzą: specyficzne receptory, drogi wstępujące, ośrodek kaszlu w mózgu oraz drogi zstępujące.
Receptory kaszlu znajdują się przede wszystkim w nabłonku dróg oddechowych, tkance płucnej i ścianie oskrzeli, ale również poza układem oddechowym w zatokach przynosowych, opłucnej, przeponie, przełyku, żołądku, osierdziu, błonie bębenkowej czy też w przewodzie słuchowym zewnętrznym. To właśnie te ostatnie lokalizacje, poza układem oddechowym odpowiadają za występowanie kaszlu w chorobach pozapłucnych, takich jak: niewydolność serca, urazy żeber, czy przepony, choroby ucha zewnętrznego, czy wreszcie choroba refluksowa żołądka.

Ze względu na czas trwania możemy wyróżnić kaszel ostry (≤ 3 tygodnie), kaszel podostry (3-8 tygodni) i kaszel przewlekły (≥ 8 tygodni).

  • spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła jako wynik zapalenia zatok przynosowych (z ang. post nasal drip syndrome)
  • astma (25-60% przewlekłego kaszlu)
  • refluks żołądkowo-przełykowy (zarzucanie treści pokarmowej z żołądka do przełyku gardła)
  • przebyte zakażenie górnych dróg oddechowych
  • przyjmowanie inhibitorów konwertazy angiotensynyleczenie nadciśnienia tętniczego inhibitorami enzymu konwertującego
  • zapalenia płuc, w tym gruźlica płuc
  • nowotwory płuc pierwotne i przerzutowe
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP)
  • palenie papierosów
  • choroby układu krążenia, tj: niewydolność serca, tętniak aorty
  • kaszel idiopatyczny lub psychogenny

Diagnostyka różnicowa kaszlu przewlekłego stanowi trudny problem kliniczny, w którym za podstawową zasadę przyjąć należy szukanie przyczyny tam, gdzie zlokalizowane są receptory kaszlu. Bez wątpienia kluczowe dla procesu są: starannie zebrany wywiad oraz dokładne badanie przedmiotowe. Podsumowując, diagnostyka powinna być przemyślana i dostosowana do indywidualnego obrazu klinicznego.

0 comments

Warsaw Pharmacy Show 2019

warsaw

Tym, którzy zaopatrzyli się w kalendarze na 2019 rok oraz tym, którzy dopiero planują ich zakup, już teraz przypominamy o niezwykle istotnym…ba! unikatowym wręcz wydarzeniu w tej części Europy.

18-19 maja 2019r. odbędą się w Warszawie Największe Targi Farmaceutyczne w Europie Środkowo-Wschodniej

Miło nam poinformować, że objęliśmy patronatem to wydarzenie. Co więcej opiekafarm.pl weźmie czynny udział w części kongresowej Warsaw Pharmacy Show 2019, prezentując wybrane zagadnienia z dziedziny farmacji. Szczegółowy harmonogram już wkrótce!

Warszawskie Targi Farmaceutyczne, to wyjątkowe wydarzenie, które ma na celu zacieśnienie współpracy między farmaceutą a lekarzem, optymalizację i zwiększenie efektywności opieki medycznej wobec pacjenta oraz ukazanie możliwości i osiągnięć, jakie niesie współczesna farmacja i technologia. Kluczowym elementem targów jest wymiana doświadczeń i budowanie konstruktywnego dialogu między ekspertami branży farmaceutycznej, medycznej i ekonomicznej oraz promowanie rozwoju polskiego rynku farmaceutycznego. W dobie starzejącego się społeczeństwa, szczególną uwagę poświęcamy pomocy mobilnej ludziom w wieku emerytalnym pokazując szeroką gamę produktów polepszających komfort życia pacjenta. Warsaw Pharmacy Show, to również świetna okazja dla studentów farmacji i medycyny do nawiązania kontaktów z przyszłym pracodawcą, świadomym konieczności kształcenia i inwestowania w kapitał ludzki.

Gdzie?
Centrum Targowo-Kongresowe Global EXPO – unikatowe miejsce na mapie stolicy, łączące nietypową, postindustrialną architekturę i wyjątkowe cechy funkcjonalne. Kompleks dysponouje restauracją dla 350 gości, parkingiem na 1400 aut, galerią z ofertą budownictwa oraz wyposażenia wnętrz, a także hotelem ze 150 pokojami. Niezależnie od tego czy podróżujesz samochodem, pociągiem czy drogą lotniczą, łatwo trafisz do Global Expo.

Więcej informacji:
www.pharmacyshow.pl
facebook
twitter
linkedIn
instagram

0 comments

Rola farmaceuty w badaniach klinicznych.

rola_farm_w BK_opiekafarm

O tym, że bycie farmaceutą nie zawsze wiąże się z podążaniem ścieżką aptecznej kariery wie zapewne niejeden z nas. Farmacja, wbrew ogólnemu przekonaniu (które co prawda i na szczęście z biegiem lat traci na sile), przygotowuje nie tylko do pracy w aptece ogólnodostępnej, czy szpitalnej. Kierunek ten wyposaża nas w pakiet narzędzi, które wykorzystane we właściwy i rozsądny sposób, dodatkowo pogłębione odpowiednią specjalizacją, czy studiami podyplomowymi, mogą stać się początkiem wspaniałej przygody zawodowej w szeroko pojętej branży medycznej i farmaceutycznej.

Przykłady takich karier można mnożyć w nieskończoność i tak oto wśród bliskich znajomych farmaceutów spotkać możemy magistra farmacji, który na co dzień wykonuje analizy farmakoekonomiczne w „Big Pharm’ie”. Inny z kolei zaangażowany jest w procedury rejestracji leków i wyrobów medycznych. Kolejny, to zapalony miłośnik chemii analitycznej, pracujący w laboratorium znanej dużej firmy farmaceutycznej. W zbiorze tym można również odnaleźć farmaceutę-dziennikarza, który doskonale wie jak trafić „newsem” do branży medycznej, czy też farmaceutę-naukowaca, który poprzez pracę akademicką, dydaktyczną i naukową przyczynia się do rozwoju farmacji. Farmaceuci to również pracownicy organów kontroli i nadzoru w systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Na zakończenie powyższej wyliczanki, możemy wreszcie przytoczyć przykład sektora bliskiego naszemu sercu, tj. branży badań klinicznych.
W codziennej praktyce zawodowej spotykamy kolegów i koleżanki po fachu, którzy pełnią rolę farmaceuty (czy innymi słowy koordynatora farmaceutycznego) w zespole badawczym, rolę monitora badań klinicznych lub też koordynatora badania klinicznego w ośrodku. Co więcej widoczna jest również zwiększona rola aptekarza jako edukatora i „informatora” w zakresie badań klinicznych. Powszechnie wiadomo, iż jednym z krytycznych punktów prowadzenia badania klinicznego jest zapewnienie dostępu do odpowiedniej, wymaganej protokołem, populacji pacjentów. Apteka oprócz pełnienia swej standardowej funkcji może stanowić nie tylko miejsce świadczenia opieki farmaceutycznej, ale również informacji o programach badań klinicznych. Mając na uwadze powyższe oraz fakt, iż badania kliniczne stanowią szansę (niestety niejednokrotnie jedyną) na dostęp do nowoczesnej terapii, farmaceuta-aptekarz w oparciu o dostępne dane o stanie zdrowia pacjenta (oczywiście z poszanowaniem RODO 😉 ) oraz kryteria włączenia i wykluczenia może wspomóc pacjenta informacją o aktywnych projektach badań klinicznych. Powszechnie wiadomo, iż informacja i wiedza to najdroższe z towarów. My możemy dodać jeszcze… świadomość. Farmaceuta, wykonując zawód zaufania publicznego, poprzez codzienną praktykę winien podejmować działania mające na celu zwiększanie świadomości pacjentów w zakresie własnego zdrowia, czy to poprzez profilaktykę, czy medycynę naprawczą. Tym samym dopełniona zostaje filozofia „patient centricity”, czyli opieki pacjento-centrycznej, w której to na pierwszy plan wysuwa się poczucie całościowego traktowania problemu zdrowotnego. Pacjent pozyskując informację o badaniu klinicznym, czy to za pośrednictwem internetu (np. www.clinicaltrials.gov), u lekarza pierwszego kontaktu, lekarza specjalisty, czy też farmaceuty może w pełni świadomie podjąć decyzję, co do dalszego postępowania i ewentualnego uczestnictwa.

Wracając jednakże do roli farmaceuty jako członka zespołu badawczego oraz zadań, jakie przypisane są wyżej wymienionej funkcji, należy spiąć je klamrą, pt. dbałość o lek celem zapewnienia i utrzymania bezpieczeństwa uczestnika badania. W tym miejscu nadmienić należy, iż  zgodnie z GCP (z ang. Good Clinical Practice – Dobra Praktyka Kliniczna), za prowadzenie badania klinicznego, odpowiedzialność ponosi sponsor i badacz. To właśnie badacz odpowiada za nadzór nad osobami lub podmiotami, którym powierza realizację obowiązków i funkcji związanych z prowadzeniem badania w danym ośrodku. Tym samym badacz powinien upewnić się, że wszystkie osoby pomagające mu w prowadzeniu badania są zaznajomione z protokołem, badanym produktem oraz ich obowiązkami dotyczącymi badania. Jakie konkretne działania mogą być przypisane farmaceucie, szczególnie w badaniach, prowadzonych w warunkach szpitalnych? Na farmaceutę może zostać nałożony obowiązek odbierania dostaw leku badanego i/lub leków towarzyszących. Krytyczne znaczenie ma w tym wypadku odbiór leków termolabilnych, transportowanych w kontrolowanej temperaturze, z wykorzystaniem rejestratora  „TempTale”. Po odebraniu przesyłki konieczne jest zweryfikowanie, czy temperatura podczas transportu leku była prawidłowa i czy nie zostały przekroczone dopuszczalne normy. Farmaceuta odpowiada również za warunki i sposób przechowywania leków. W przypadku leków gotowych, na podstawie wystawionego przez badacza zlecenia wydania leku, farmaceuta zajmuje się dystrybucją leku dla uczestnika badania. Jeśli z kolei protokół badania wymaga przygotowania leku przed podaniem (np. preparaty do infuzji lub wstrzykiwań) obowiązkiem farmaceuty jest prawidłowe jego wykonanie Farmaceuta odpowiada wreszcie za utylizację leku oraz rzetelne prowadzenie dokumentacji, związanej z lekiem, np. formularz dostaw, formularze / logi rozchodu leku badanego i/lub leków towarzyszących, logi temperaturowe, itp.

Biorąc pod uwagę powyższe farmaceuta stanowi kluczowe ogniwo w ekosystemie opieki zdrowotnej i to w całościowym jego wymiarze. Ekosystem ten jako sieć naczyń połączonych nie może w pełni sprawnie funkcjonować bez zaangażowania wszystkich środowisk medycznych. Każdy bowiem lekarz, farmaceuta, diagnosta laboratoryjny, pielęgniarka, fizjoterapeuta czy dietetyk dysponuje unikatową wiedzą medyczną i z dziedziny nauk o zdrowiu, o sile której stanowi mądra i otwarta jej synteza tak, by w myśl pacjentocentryczności, traktować problem zdrowotny całościowo.

0 comments

Houston mamy problem…lekowy.

houston mamy problrm lekowy

O problemach lekowych (z ang. Drug Related Problem, DRP) pisano i mówiono już wiele, wskazując jednocześnie na kluczową rolę farmaceuty w wykrywaniu wyżej wymienionych niepowodzeń farmakoterapii. Niemniej jednak codzienna praktyka apteczna potwierdza konieczność stałego zwiększania świadomości Pacjentów w zakresie możliwych do wystąpienia nieoczekiwanych zdarzeń, które zakłócają lub uniemożliwiają osiągnięcie oczekiwanego i prawidłowego efektu leczenia.

Czerpiąc z teorii o problemie lekowym możemy mówić wówczas, gdy spełnione są równocześnie dwa warunki:

• Niepożądany efekt lub zdarzenie musi: dotyczyć (lub dotyczyły) Pacjenta i manifestować się (lub w przypadku potencjalnych problemów lekowych, mogły manifestować się) określonym objawem, diagnozą, chorobą, niedogodnością;

• Musi istnieć (lub też jest podejrzenie, że istnieje) związek pomiędzy tym zdarzeniem a lekiem.

Zgodnie z klasyfikacją PCNE (z ang. Pharmaceutical Care Network Europe) wyróżnić możemy 7 kategorii problemów lekowych, wśród których wyróżnić można:

I. Pacjent zażywa lek niewskazany lub też co do stosowania którego nie wystąpiły wyraźne potrzeby.
II.  Pacjent wymaga rozpoczęcie farmakoterapii lub podania dodatkowego leku w sytuacji, gdy farmakoterapia została już wdrożona.
III. Pacjent zażywa źle dobrany lek.
IV. Pacjent zażywa prawidłowo dobrany lek, lecz w zbyt małej dawce
V. Pacjent zażywa prawidłowo dobrany lek, lecz w zbyt dużej dawce
VI. U Pacjenta wystąpiły działania niepożądane
VII. Pacjent stosuje lek w sposób nieprawidłowy

Należy ponadto pamiętać, iż problem lekowy może mieć charakter rzeczywisty, gdy ujawni się on u Pacjenta lub potencjalny, gdy nie doszło do ujawnienia się go u Pacjenta, pomimo zaistnienia czynników, sprzyjających jego powstaniu.

Tyle w teorii. Jak zatem wygląda praktyka? Bez wątpienia każdy farmaceuta-aptekarz doświadczył jednego z wyżej wymienionych przypadków problemu lekowego. Intuicyjnie na pierwszy plan wysuwają się interakcje lekowe, również te związane z pożywieniem. Zgodnie z evidence based-medicine ryzyko wystąpienia interakcji lekowych rośnie wraz z liczbą jednocześnie stosowanych produktów leczniczych przyjmując następujące wartości: 2 leki = 13%, 5 leków = 58%, 7 leków = 82%j osiągając ostatecznie 100% ryzyka wystąpienia interakcji przy jednoczesnym stosowaniu 8 lub więcej produktów leczniczych.

Zaznacza się tu zatem unikalna rola farmaceuty, który stanowiąc niewątpliwie ostatnie ogniwo nadzoru nad farmakoterapią może wpłynąć na zmniejszenie ryzyka wystąpienia problemu lekowego. Oczywiście pomijamy sytuacje, w których to nowoczesne technologie medyczne pozwalają na stałe monitorowanie Pacjenta, sprawując pieczę, m.in. nad adherence czy compliance. Ba! Zaledwie miesiąc temu świat obiegła informacja o pierwszej, zatwierdzonej przez FDA i tym samym dopuszczonej do obrotu tabletki z arypiprazolem i… wbudowanym sensorem. Czujnik elektroniczny w zetknięciu z kwasem solnym żołądka wysyła sygnał do opaski mocowanej na żebrach pacjenta, a ta z kolei łącząc się ze smartfonem przekazuje zbiorczą informację na temat regularności stosowania leku.
Wracając jednak do codziennej praktyki aptecznej, częstym zjawiskiem jest również duplikowanie się grup terapeutycznych – ma to ścisły związek z polipragmazją. Ileż razy byliście świadkami przepisania (najczęściej przez różnych lekarzy) preparatów, zawierających substancje z tej samej grupy terapeutycznej (np. NLPZ), różniących się jedynie nazwą handlową. Nie ulega wszelkiej wątpliwości, iż kontrola nad ww. procederem jest możliwa z wykorzystaniem pełnej elektronicznej dokumentacji medycznej wspartej e-receptą. Niemniej jednak do momentu wejścia powyższych regulacji w życie, jedynie aptekarz ma możliwość zidentyfikowania i zweryfikowania prawidłowości farmakoterapii, a tym samym ma możliwość zasadniczego zmniejszenia ryzyka wystąpienia problemów lekowych… o których opowiemy więcej w kolejnym wpisie.

0 comments

MUR w aptece … czyli jak farmaceuta może zadbać o Twoją farmakoterapię

mur w aptece_blue kopia

Weryfikacja farmakoterapii pacjenta to jeden z filarów opieki farmaceutycznej, której poświęcona jest nasza strona. Z kolei informacja o leku to standard w Polskiej aptece, jednak jak wygląda prawdziwy przegląd lekowy?

Medicine Use Review (MUR), czyli przegląd lekowy to podstawa opieki farmaceutycznej.  W brytyjskich aptekach MUR podlega refundacji i jest naturalnym następstwem wizyty u lekarza. Aktualnie w Polsce brakuje uregulowań prawnych dotyczących opieki farmaceutycznej, jednak cały czas zauważalne jest zaangażowanie środowiska aptekarskiego w ukierunkowaniu usług w stronę prowadzenia przeglądów lekowych.

Według definicji opieka farmaceutyczna, powinna przybierać formę zaplanowanej wizyty pacjenta w aptece, podczas której farmaceuta przeprowadza wywiad, zbierając wszystkie niezbędne informacje dotyczące farmakoterapii pacjenta. Dodatkowo opisywana jest, jako rodzaj współpracy farmaceuty z lekarzem gdzie każdy z podmiotów ma dostęp do dokumentacji medycznej pacjenta.

Sam przegląd lekowy służy usystematyzowaniu apteczki pacjenta oraz ma na celu określić wszelkie interakcje zachodzące pomiędzy stosowanymi lekami. Dodatkowo farmaceuta powinien zweryfikować farmakoterapię pod kątem suplementacji mikro- /makroelementów lub witamin, a także podjąć z pacjentem rozmowę nt. ewentualnej zmiany stylu życia.

Pomimo braku formalizacji opieki farmaceutycznej w Polsce, farmaceuci wydając lek powinni udzielać niezbędnych na jego temat informacji, a także pamiętać o zebraniu podstawowych informacji dotyczących zdrowia pacjenta, przez wydaniem leków OTC lub suplementów diety.

0 comments

Krótka charakterystyka antybiotyków aminoglikozydowych

antybiotyki_opiekafarm

Antybiotyki aminoglikozydowe nie są tak popularną grupą substancji przeciwbakteryjnych, jak np.: beta-laktamy. Jednak mają na tyle szeroki zakres aktywności, że należy im poświęcić choć część uwagi.

Historia antybiotyków aminoglikozydowych (AA) rozpoczęła się w latach 40 ubiegłego wieku, kiedy to Selman Waksman wyizolował z promieniowców Streptomyces griseus – streptomycynę. Aktualnie do grupy AA zaliczamy zarówno związki pochodzenia naturalnego, izolowane z promieniowców rodzaju Streptomyces spp. i Micromonospora spp. (np.: streptomycyna, kanamycyna, neomycyna, tobramycyna, gentamicyna) jak i związki półsyntetyczne (np.: amikacyna, netylmicyna, isepamicyna).

Nazewnictwo

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO, ang. World Health Organisation) oraz Polskie Towarzystwo Farmakologiczne opracowały pewnego rodzaju schemat nazewnictwa antybiotyków aminoglikozydowych, który uwzględnia ich pochodzenie.

Streptomycyna, neomycyna, tobramycyna to naturalne związki syntetyzowane przez promieniowce z rodzaju Streptomyces spp. i w ich nazwie wyróżniamy końcówkę „-mycyna”, natomiast nazwy antybiotyków izolowanych z promieniowców rodzaju Micromonospora spp. (gentamicyna) oraz pozyskiwanych na drodze syntezy chemicznej (amikacyna, netylmicyna, isepamicyna) są zakończone przyrostkiem „-micyna”.

Aktywność przeciwbakteryjna

Mechanizm działania antybiotyków aminoglikozydowych opiera się o ingerencję w syntezę białek bakteryjnych. Leki te działają bakteriobójczo, a ich aktywność zależy od zastosowanej dawki, częstości przyjmowania leku i długości terapii.

Większość antybiotyków aminoglikozydowych wykazuje szerokie spektrum działania, są aktywne wobec bakterii Gram-ujemnych, tlenowych tj.: Pseudomonas spp., Enterobacter spp, Salmonella spp., Acinetobacter spp. czy Escherichia coli. Ponadto, aminoglikozydy są aktywne wobec niektórych bakterii Gram-dodatnich np.: Mycobacterium spp., Streptococcus spp. oraz znajdują zastosowanie w leczeniu metycilinoopornych szczepów Staphylococcus aureus.

Działania niepożądane

Jak wszystkie leki, tak i antybiotyki aminoglikozydowe powodują działania niepożądane. Do najpopularniejszych zaliczamy  uszkodzenia ucha wewnętrznego, zaburzenia funkcji nerek, blok nerwowo-mięśniowy, okołoustną parestezję, szkodliwe działanie na obwodowy i ośrodkowy układ nerwowy, ból i podrażnienie w miejscu podania, eozynofilię, nadwrażliwość oraz uczulenia. Działanie toksyczne aminoglikozydów, podobnie jak ich aktywność zależą od przyjętej dawki, częstości podawania i długości terapii, dlatego podczas ich stosowania ważne jest monitorowanie stężenia leku we krwi.

Najpoważniejszym działaniem niepożądanym tej grupy leków jest ototoksyczność, która powoduje nieodwracalne zmiany w uchu wewnętrznym,
co w konsekwencji może prowadzić do utraty słuchu. Objawy zależą od zastosowanego antybiotyku:

  • kanamycyna, amikacyna, neomycyna – powodują uszkodzenia ślimaka, co objawia się szumami usznymi oraz obustronną symetryczną utratą słuchu
  • gentamicyna, streptomycyna – odpowiedzialne są za uszkodzenie narządu przedsionkowego, którego objawami są: zawroty głowy, nudności, wymioty, ataksja i oczopląs

 

Szacuje się, że już niewielkie zaburzenia w percepcji dźwięków dotykają ok. 63% osób leczonych antybiotykami z tej grupy, a najbardziej narażeni, na uszkodzenia słuchu są: noworodki i dzieci do 3 roku życia, chorzy w podeszłym wieku (powyżej 65 roku życia) oraz pacjenci z niewydolnością nerek i wątroby. Dodatkowo ryzyko wystąpienia ototoksyczności zwiększają: wcześniejsze uszkodzenia słuchu, odwodnienie, hipertermia czy posocznica.

Podsumowanie

Aktualnie, antybiotyki aminoglikozydowe są uzupełnieniem terapii przeciwbakteryjnej. Jednak liczebność tej grupy oraz szerokie spektrum działania zmuszają naukowców do dalszych prac skupionych na niwelowaniu działań niepożądanych podczas terapii tymi antybiotykami.

0 comments

W świecie badań klinicznych

opieka_farm_badania kliniczne

Bycie Farmaceutą nie zawsze oznacza bycie Aptekarzem. Zawód ten otwiera wachlarz możliwości, o których często niejeden absolwent kierunku farmacja zapomina. Z powodzeniem odnajdzie się zatem również w firmach farmaceutycznych, laboratoriach, czy hurtowniach. Co więcej coraz więcej Farmaceutów wiążę swoją ścieżkę kariery z pracą w badaniach klinicznych, które to bez wątpienia stanowią podstawę rozwoju współczesnej medycyny i co najważniejsze szansę na dostęp do alternatywnej terapii, gdy standardy leczenia nie przynoszą oczekiwanych efektów. Pomimo ogromnej wiedzy na temat jednostek chorobowych oraz coraz większej liczby leków, nadal w niektórych przypadkach, medycyna i farmacja pozostają bezsilne. Czym są zatem badania kliniczne? Jakie korzyści ze sobą niosą? Na te i inne pytania odpowiemy w nowym cyklu publikacji, poświęconym badaniom klinicznym! 

Według najbardziej aktualnych danych proces tworzenia nowych produktów leczniczych, rozumiany jako wieloetapowe działania, zmierzające do rejestracji oraz wprowadzenia do obrotu leku, trwa średnio 12,3 lat. Nie ulega wszelkiej wątpliwości, iż najbardziej czasochłonnym stadium są badania kliniczne, które trwają 5-7 lat. Stanowią one kluczowy etap rozwoju nowej substancji leczniczej, a uzyskane w ich efekcie wyniki decydują o przydatności klinicznej nowo wytworzonego produktu leczniczego. Co więcej, opracowanie nowej metody farmakoterapii jest nie tylko czasochłonne, ale również niezwykle kosztowne. Szacuje się, iż koszt procesu badań i rozwoju (z ang. R&D, Research and Development) wynosi średnio 2,56 mld USD. Pozostając nadal w nurcie analiz i statystyk warto uwzględnić jeszcze jedną daną, opisującą tym razem rzeczywistość badań klinicznych w Polsce. Otóż rynek ten wart jest ok. 950 mln złotych, co przekłada się na liczbę ok. 500 zarejestrowanych projektów w skali roku.

Wiele osób utożsamia badania kliniczne z mającym pejoratywny wydźwięk „eksperymentem”, w którym to człowiek jawi się jako królik laboratoryjny, poza wszelkimi normami świadomości i bezpieczeństwa. Otóż, Drogi Czytelniku, nic bardziej mylnego! W badaniach klinicznych najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowie Pacjenta, który to po otrzymaniu informacji o istocie, znaczeniu, skutkach i ryzyku projektu oraz po wyrażeniu świadomej zgody na uczestniczenie w badaniu, zyskuje miano Uczestnika Badania Klinicznego. Wszelkie procedury opisane szczegółowo w Protokole Badania muszą być zgodne z wytycznymi Dobrej Praktyki Klinicznej (z ang. Good Clinical Practice). Bez wątpienia to nie miejsce i czas na szczegółowe opisywanie zasad GCP, niemniej jednak warto przypomnieć raz jeszcze, iż dobro Pacjenta, jego prawa i bezpieczeństwo stanowią nadrzędne wartości, nad którymi dbałość sprawują, m.in. Główny Badacz wraz z Zespołem Badawczym, Monitor Badania Klinicznego oraz jednostki audytowe i inspekcyjne. Co więcej przed rozpoczęciem badania musi ono uzyskać zgodę zarówno Komisji Bioetycznej, jak i Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który to wydaje pozwolenie na prowadzenie badania po ocenie przedłożonej dokumentacji.

Klasyfikacja badań klinicznych ze względu na fazy, która to w decydującej mierze jest podziałem umownym i zdaje się ustępować w ostatnich latach badaniom adaptacyjnym, przedstawia się w bardzo uogólniony sposób następująco:

FAZA 0 – przeprowadzana na bardzo małej populacji, tj. 10-15 ochotników, z wykorzystaniem mikrodawek leku. Główny cel stanowi poznanie mechanizmu działania nowego, potencjalnego leku oraz uzyskanie wstępnych danych PK/PD.

FAZA I – pozwala na uzyskanie podstawowych danych dotyczących bezpieczeństwa badanego leku oraz określenie jego dawki do zastosowania w fazie II (i ewentualnie III). Badanie przeprowadzane jest na populacji 20-100 pacjentów lub ochotników.

FAZA II – pozwala na określenie skuteczności badanego produktu leczniczego w populacji pacjentów, cierpiących na konkretną jednostkę chorobową (będącą przyszłym wskazaniem terapeutycznym). Badana populacja mieści się w szerokich granicach liczebności od 50 do kilkuset (lub więcje!) pacjentów.

FAZA III –  stanowiąca „etap skali”, w którym porównuje się działanie nowego produktu leczniczego z dostępnym na rynku standardem leczenia. Badanie wykonywane jest na znacznie większej populacji pacjentów (zazwyczaj kilkaset do kilku tysięcy). Są to w większości projekty wieloośrodkowe i randomizowane.

FAZA IV – przeprowadzana, gdy nowy lek został już dopuszczony do obrotu. Zatem za główny cel przyjmuje się ustalenie efektów długotrwałego stosowania produktu leczniczego. Faza IV pozwala również na oszacowanie kosztów terapii z użyciem nowego leku.

Nie ulega wszelkiej wątpliwości, iż bez badań klinicznych, nie byłby możliwy dostęp do innowacyjnych metod leczenia. Tym samym nie byłby możliwy postęp w medycynie, w którym to kluczową rolę może pełnić również Farmaceuta i która to rola może przybierać bardzo różnorodną postać. Szczegółowo o wyżej wymienionych alternatywach rozwoju w zawodzie Farmaceuty opowiemy w kolejnych wpisach poświęconych badaniom klinicznym!

0 comments

Dostęp do zawartości serwisu opiekafarm.pl jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawia recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.